
W metropolii nie będzie już więcej miejsca dla Zagłębia
Opublikowano dnia: 18 lutego 2011
Artykuł autorstwa: Redaktor Naczelny
Kategorie: Pierwsza strona, Zagłebie Dąbrowskie
Czy z Warszawy widać Zagłębie? Najwyraźniej – nie. W opublikowanej przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju ani razu nie pada nazwa Zagłębia, choć samo województwo śląskie pojawia się w tym dokumencie bardzo często.
To właśnie tutaj w roku 2030 znajdować będzie się jedna z dwunastu wiodących metropolii Polski oraz trzy tzw. regionalne ośrodki rozwoju: Rybnik, Bielsko-Biała i Częstochowa.
Podkreślenie w KPZK roli tych trzech subregionów ma docelowo poprawić warunki życia tamtejszych mieszkańców. Tymczasem o liczącym ponad 200 tysięcy mieszkańców Sosnowcu, ponad 120-tysięcznej Dąbrowie Górniczej, czy Będzinie ani słowa. Wszystkie te miasta potraktowane zostały jako integralna część Konurbacji Górnośląskiej.
Jak podkreśla Adam Zdziebło, wiceminister rozwoju regionalnego, takie spojrzenie wynika z realnej oceny aktualnych powiązań między miastami po obu stronach Brynicy. – Pod względem gospodarczym to jest jeden organizm o olbrzymim potencjale. Zresztą sami prezydenci tych miast uznali ten fakt powołując do życia Górnośląski Związek Metropolitalny – podkreśla Zdziebło.
Sama nazwa to nie wszystko - Kazimierz Górski, prezydent Sosnowca
Trzeba stawiać na rozwój silnych metropolii i nie rozmieniać się na drobne. Mimo tego trochę szkoda, że politycy w Warszawie nie zauważyli faktu, że centrum naszego regionu jest metropolia górnośląsko-zagłębiowska ze stolicą w Katowicach. Gdyby taka właśnie nazwa pojawiła się w rządowych planach rozwoju, to bardziej odzwierciedlałoby to sytuację. Sama nazwa jednak nie zmieni tego, że od kilkudziesięciu lat nie przeprowadzono u nas żadnej dużej inwestycji centralnej.
Winne są nasze elity, bo milczą - Dariusz Jurek, Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego
To, że w rządowych dokumentach nie ma mowy o Zagłębiu wynika z biernej postawy naszych elit. Skoro wybrani u nas posłowie nie podkreślają skąd są i kogo reprezentują, to trudno się spodziewać, że Warszawa sama zauważy istnienie Zagłębia. Komu by szkodziła aglomeracja śląsko-zagłębiowska? Kiedyś istniało województwo śląsko-dąbrowskie i nikt nie negował jego sensu tłumacząc, że skoro w jego centrum miasta przylegają do siebie, to niczym się nie różnią.




