
Jelczami i ikarusami nie da się już wozić pasażerów
Opublikowano dnia: 31 stycznia 2011
Artykuł autorstwa: Redaktor Naczelny
Kategorie: Pierwsza strona, Sosnowiec
Spośród 252 autobusów Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej w Sosnowcu, które jeżdżą po zagłębiowskich drogach, aż 88 powinno zostać wycofanych z tras. Są to stare ikarusy 280 i jelcze M-11. Najstarsze z nich mają już 24 lata i w zasadzie nadają się tylko na złom. Nadal jeżdżą jednak regularnie na bardzo popularnych liniach 807, 808, 811 z Dąbrowy Górniczej przez Sosnowiec do Katowic.
Stale obsługują także w Dąbrowie Górniczej jedne z najdłuższych tras na liniach 175 i 635, prowadzących przez kilka odległych dzielnic, jak np. Ząbkowice czy Ujejsce i nie ma tygodnia, by nie zepsuły się gdzieś po drodze. Dąbrowianie mają już tego dość. Zwłaszcza teraz, w środku zimy.
- Te wozy są brudne, trzeszczą, nie działa w nich ogrzewanie. Jak w takich warunkach normalnie podróżować i za co płacić, kupując bilet – podkreśla dąbrowianin, Jerzy Franus.
- W miniony wtorek taki ikarus o 7.05 znów się rozkraczył na przystanku Ząbkowice Dworzec PKP. Kierowca włączał światła, gasił, po czym wyłączył silnik i powiedział, że dalej nie pojedzie. A ty się człowieku martw i tłumacz, czemu się spóźniasz do pracy – dodaje.
Takie sytuacje muszą się jednak skończyć, bo zarząd Komunikacyjnego Związku Komunalnego GOP optuje za tym, by jak najszybciej wszystkie ikarusy zniknęły ze śląskich i zagłębiowskich miast. To będzie jeden z warunków udziału firm i spółek w przetargach na obsługę linii autobusowych, bo jeśli te nie będą miały nowoczesnego taboru, to ich szanse na wygraną znacznie się obniżą.
W sosnowieckim Przedsiębiorstwie Komunikacji Miejskiej rozumieją rozgoryczenie pasażerów, ale szybsza wymiana taboru na nowy zależy przede wszystkim od finansów. Na zakup nowych wozów trzeba po prostu odłożyć pieniądze.
- Zasadniczą kwestią, która warunkuje ilość zakupionych autobusów jest ich cena. A ta waha się od miliona do miliona trzystu tysięcy złotych – tłumaczy Piotr Drabek, dyrektor ds. technicznych PKM Spółka z o.o. w Sosnowcu.
- Obecna sytuacja finansowa umożliwia nam zakup kilkunastu, kilkudziesięciu autobusów rocznie. Z tym zastrzeżeniem, że znaczącą część tych pojazdów stanowić będą autobusy używane – dodaje.
Dobra wiadomość jest natomiast taka, że jeszcze w tym roku z zagłębiowskich ulic powinno zniknąć 30 starych, zdezelowanych pojazdów, którym dzisiaj nie jest w stanie pomóc nawet kolejny generalny remont. Wszystkie zostaną wycofane z dąbrowskiego oddziału PKM-u w Gołonogu. – Już rozpoczął się proces kasacji czternastu ikarusów – mówi Piotr Drabek. – Spośród 26 jelczy M-11 planujemy wycofać w pierwszym półroczu tego roku 16 sztuk, pod warunkiem sfinalizowania zakupu autobusów używanych. Obecnie trwają ustalenia w tej sprawie – dodaje.
To właśnie dąbrowski oddział Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej ma obecnie najwięcej starych jelczy i ikarusów, bo aż 59, podczas gdy w Sosnowcu jest ich tylko 29.
W styczniu br. tabor sosnowieckiego PKM-u wzbogacił się o 13 autobusów: 8 nowych solarisów urbino 15 oraz 5 używanych. Są to dwa autobusy solaris urbino 15 oraz trzy autobusy man. Łączna cena tych zakupów, to nieco ponad 9 mln 471 zł. Na razie nie wiadomo jeszcze, ile z nich trafi do oddziału w Dąbrowie Górniczej. W 2009 roku na wymianę wozów PKM wydał natomiast ponad 7 mln 841 tys. zł. Pojawiło się 6 nowych solarisów urbino 15 (4 w Sosnowcu i 2 w dąbrowskim oddziale) oraz jeden hybrydowy solaris urbino 18 i jelcz.




