Zagłebie Dąbrowskie > Dąbrowa Górnicza > To kolej powinna dbać o kładkę
kladka kolejowa

To kolej powinna dbać o kładkę

Opublikowano dnia: 22 grudnia 2010

Artykuł autorstwa: Redaktor Naczelny

Kategorie: Dąbrowa Górnicza, Pierwsza strona

Wiadomo już, kto zdaniem Prokuratury Rejonowej w Dąbrowie Górniczej jest winien śmiertelnemu wypadkowi na kładce kolejowej w dzielnicy Strzemieszyce. W lipcu br. zginął tam porażony prądem 25-letni dąbrowianin, Marcin S.

To pracownica katowickiego Oddziału Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami PKP SA, która była odpowiedzialna m.in. za utrzymanie kładki kolejowej w Strzemieszycach. Postawiono jej zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci, za co zgodnie z artykułem 155 kodeksu karnego, może spędzić w więzieniu od 3 miesięcy do 5 lat.

- Według naszych ustaleń kobieta miała wiedzę o złym stanie tej kładki, ale nie została ona naprawiona – mówi Zbigniew Zięba, prokurator rejonowy w Dąbrowie Górniczej.

- Kobieta nie przyznaje się do winy. Po przesłuchaniu została zwolniona. Nie wnioskowaliśmy o jej zatrzymanie. Przez najbliższe dwa tygodnie będziemy sprawdzać jej linię obrony – dodaje.

Kładka od lipca jest zamknięta. Miasto zapewniło ośmiorgu dzieciom ze Strzemieszyc dowóz do SP nr 2. Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Katowicach już dwa miesiące temu nakazał katowickiemu oddziałowi Gospodarowania Nieruchomości PKP S.A. wykonanie remontu kładki, ale spółka odwołała się od tej decyzji do Głównego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Warszawie.

- PKP nie zgadza się m.in. z zakresem zleconych robót – mówi Tomasz Radziewski, zastępca wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego w Katowicach.

- Odwołanie zostało złożone na początku listopada, tak więc decyzję w tej sprawie powinniśmy poznać jeszcze w grudniu – dodaje.

Kolej tymczasem dalej idzie w zaparte. Nie tylko nie przyznaje się do własności kładki w Strzemieszycach, ale jak podkreśla Jolanta Michalska, z-ca dyrektora Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP S.A. w Katowicach, nie dotarło do nich oficjalne zgłoszenie o postawieniu zarzutów ich pracownicy.

- Faktycznie w przypadku pracowników PKP nie mamy takiego obowiązku. Informujemy o zarzutach np., jeśli dotyczą one policjantów, czy studentów – wyjaśnia prokurator Zięba.

Tak więc skoro pracownica PKP składała już zeznania w tej sprawie w prokuraturze, oznaczałoby, że zataiła to przed swoim pracodawcą. Jak udało nam się ustalić PKP wie jednak o tych zarzutach.

- Kładka w Strzemieszycach nie znajduje się w naszych zasobach – przekonuje Jolanta Michalska.

- Zgodnie z zapisem w księdze wieczystej jej właścicielem jest Skarb Państwa – prezydent Dąbrowy Górniczej – dodaje.

Miasto jednak zaprzecza.

- Działka, na której znajduje się kładka leży na terenie zamkniętym, który jest własnością PKP, co potwierdzają zapisy w Dzienniku Ustaw. Nie ma żadnych dokumentów, które mówiłyby o tym, że należy do miasta – tłumaczy Bartosz Matylewicz z Urzędu Miejskiego.

- Kładkę powinno wyremontować PKP – dodaje.

25-letni dąbrowianin zginął tragicznie w czwartek, 8 lipca, ok. godz. 21. Wyszedł z domu, by spotkać się ze znajomymi. Kiedy przechodził przez kładkę zarwała się pod nim jedna z desek. Nogą dotknął napowietrznej trakcji. Jego ciało spłonęło, porażone prądem o napięciu 3 tys. wolt. Przez godzinę wisiał na trakcji, bo służby ratunkowe nie mogły udzielić mu pomocy. Nie dało się wcześniej odłączyć napięcia. Dzielnicowy interweniował wcześniej w PKP, by kładkę naprawiono, ale był tylko odsyłany do kolejnych spółek.

Źródło: Polska Dziennik Zachodni

Napisz komentarz


  • Pomieszczenie biurowe lub na inną działaność finansową, o powierzchni 156 m2 z możliwością dobrania większej powierzchni.

    Katowice ul. Czerwińskiego 6 (parter) 100m od ronda

    tel. 662-332-098