
W Będzinie ruszył remont dworca.
Opublikowano dnia: 30 września 2010
Artykuł autorstwa: Redaktor Naczelny
Kategorie: Będzin, Pierwsza strona
Będziński dworzec w końcu przejdzie gruntowny remont. Na razie strach tędy chodzić, ale po remoncie będą tu: taras, dwa ogródki, sklepiki… Nieprzyjemne, obskurne, brudne czy zapuszczone, tak wnętrze budynku dworca kolejowego w Będzinie od lat określają sami podróżni i mieszkańcy miasta.
I nie ma w tym nic dziwnego, bo wchodząc do budynku, przenosimy się w świat odpadających tynków, sufitów pokrytych zardzewiałą blachą i ścian, które nie pamiętają pociągnięć pędzla. Za to całkiem niedawno ktoś sprayem napisał na nich kolejny wulgarny wyraz. I tak zostało. Pomieszczenia dworcowe stały się domem dla bezdomnych czy miejscem spotkań okolicznych pijaków. A każdy z rogów budynku zamienił się w ogólnodostępną toaletę.
Ten świat mijają codziennie mieszkańcy, którzy z Sienkiewicza, Brata Alberta czy Wilczej idą do centrum.
Jedną z nich jest Ewa Skorek. Niesie z torby pełnymi zakupów.
- Najwyższy czas na remont. Budynek straszył od lat. Ludzie, którzy znaleźli się tu przypadkowo nie przepadali za tym miejscem. Nie ma gdzie usiąść ani poczekać na pociąg w normalnych warunkach – mówi.
Łukasz Żak może wymienić długą listę minusów dworca.
- W tym miejscu najbardziej brakuje podstawowych rzeczy. Nie ma oświetlenia i ławek. Przez to podróż z Będzina nie należy do najprzyjemniejszych – mówi.
Jednak 21-latek wspomina, że w jego rodzinie, która przeniosła się do Będzina z Zamościa, pamiętają dobre czasy dworca.
- Sam obraz budynku mam nie najlepszy. Jednak moja rodzina, która przeprowadziła się tu ponad 40 lat temu, opowiada, że kiedyś było tu bardzo dobrze. Był bufet. I było gdzie poczekać na pociąg – mówi.
Mężczyzna liczy, że w końcu wrócą czasy bufetów i sklepików dworcowych.
Na to samo liczy pani Dorota, która sprząta dworcowy hol.
- Tutaj bezdomni mają swój dom, niestety zrobili z niego też toaletę. A ja nie nadążam, ze sprzątaniem tego wszystkiego.
Pani Dorota liczy, że pieniądze włożone w remont dworcowych wnętrz uczynią jej pracę przyjemniejszą. Bo ludzie zaczną szanować wyremontowany budynek. Nie zamienią go w śmietnik, a potraktują jak coś wartościowego.
A ten upragniony przez wszystkich remont już widać i słychać. W holu mijamy robotników z młotami w ręce, rozbijających sypiące się mury. Planują budynek




