
Sosnowiec w czołówce statystyk bezrobocia!
Opublikowano dnia: 26 lipca 2010
Artykuł autorstwa: Redaktor Naczelny
Kategorie: Pierwsza strona, Polska, Sosnowiec
Bezrobocie w podregionie sosnowieckim jest jednym z najwyższych w województwie śląskim. Powody – Brak inwestycji (a co za tym idzie – nowych miejsc pracy), niskie kwalifikacje bezrobotnych i wygórowane wymagania pracodawców. Istotnym problemem jest również podejście bezrobotnych, którzy w wielu przypadkach nie wyrażają gotowości do pracy.
Według ostatniego raportu Głównego Urzędu Statystycznego podregion sosnowiecki ze stopą bezrobocia na poziomie 12,9 proc. plasuje się w ścisłej czołówce w województwie śląskim. Tylko nieznacznie lepiej sytuacja przedstawia się w stolicy Zagłębia Dąbrowskiego, gdzie na koniec maja br. zarejestrowanych było 10.275 bezrobotnych. Stopa bezrobocia kształtowała się tym samym na poziomie 12,3 proc.
Wysokie bezrobocie przedstawiciele Powiatowego Urzędu Pracy w Sosnowcu tłumaczą ogólnoświatowym kryzysem i zapewniają jednocześnie, że w ciągu kilku ostatnich miesięcy ilość bezrobotnych spadła.
-Od stycznia do maja bieżącego roku ilość zarejestrowanych u nas osób zmniejszyła się o 671. Kolejnych około 150 bezrobotnych znalazło pracę do końca czerwca br. Uważam, że to naprawdę sporo. Ta tendencja może napawać optymizmem i mam nadzieję, że utrzyma się przez kolejne miesiące – mówi Anna Dziubińska z Powiatowego Urzędu Pracy w Sosnowcu.
Mimo tendencji spadkowej ponad 10 tysięcy bezrobotnych w Sosnowcu to nadal bardzo duża liczba. Wpływa na nią kilka czynników. W stolicy Zagłębia miejsc pracy nie przybywa na miarę potrzeb, coraz większe wymagania stawiają też pracodawcy.
- Oferty pracy, które posiadamy, nie do końca odpowiadają strukturze rynku pracy. Cały czas wśród bezrobotnych przeważają osoby z niskimi kwalifikacjami. Pracodawcy natomiast coraz częściej zawieszają poprzeczkę coraz wyżej. Znajomość obsługi komputera stała się już podstawą. Do tego dochodzi przykładowo znajomość języka obcego w mowie i piśmie czy mobilność w pełnym wymiarze czasowym – tłumaczy Anna Dziubińska i dodaje, że częstym problemem jest również brak doświadczenia, który krzyżuje zawodowe plany młodym ludziom. -To jest dla nich bariera nie do przejścia, bo jeśli właśnie skończyli szkołę, to logiczne, że nie mieli gdzie i kiedy tego doświadczenia zdobyć – mówi Dziubińska.
Niestety, brak kwalifikacji czy doświadczenia nie jest jedynym problemem godzącym bezpośrednio w sytuację na rynku pracy. Tylko w tym roku w Sosnowcu aż ponad 4,5 tysiąca bezrobotnych nie wyraziło gotowości do podjęcia pracy. Nieco ponad trzy tysiące znalazło zajęcie dzięki kursom, szkoleniom, stażom czy dofinansowaniom z ?pośredniaka”.
-Wiele osób nie przychodzi podpisywać się w wyznaczonym terminie. Wówczas są skreślane z listy i tracą status bezrobotnego. Traktujemy to jako brak wyrażenia gotowości do pracy. Trudno komuś pomóc, jeśli sam tego nie chce. Jeśli chodzi o 3 tys. osób, które znalazły zajęcie, to myślę, że nie jest to mała liczba, ale mam również nadzieję, że z miesiąca na miesiąc będzie ona rosła – stwierdza Anna Dziubińska.
Na szybkie i sprawne znalezienie pracy w stolicy Zagłębia nie mogą liczyć m.in. lekarze, pielęgniarki, nauczyciele i ślusarze. Ofert w tych zawodach jest bowiem zdecydowanie mniej niż ludzi chętnych do podjęcia pracy. Odwrotnie przedstawia się natomiast sytuacja w branży budowlanej i handlowej. Od ręki znaleźć można pracę jako murarz, tynkarz, zbrojarz, kasjer, sprzedawca czy przedstawiciel handlowy. W tych branżach praca jest, tylko chętnych i dobrze wykwalifikowanych brak.
- Dobry i porządny budowlaniec to w dzisiejszych czasach skarb. Nawet zarobki na starcie są wyższe niż w innych branżach. Niestety, prawdziwych fachowców jest jak na lekarstwo, a ci którzy są, mają już dobrze płatną pracę – mówi nam właściciel jednej z sosnowieckich firm budowlanych.




