Zagłebie Dąbrowskie > Czeladź > Rowerowe schody w Czeladzi
Ścieżki rowerowe

Rowerowe schody w Czeladzi

Opublikowano dnia: 28 czerwca 2010

Artykuł autorstwa: Redaktor Naczelny

Kategorie: Czeladź, Pierwsza strona, Polska, Powiat Będziński, Wideo

Jeżeli nie można otworzyć filmu kliknij tutaj.

Zaledwie pół roku. Tyle czasu zajęło urzędnikom w Czeladzi stworzenie ponad trzydziestu kilometrów ścieżek rowerowych. Imponujące tempo.. i nie mniej imponujące metody. Inwestycja prowadzona w ekspresowym tempie dostarcza rowerzystom ekstremalnych przeżyć. Bo jak się okazało na trasie nierzadko pojawiają się schody.

Na zwykłą miejską ścieżkę rowerową bez odpowiedniego sprzętu i przygotowania lepiej się na rowerze nie zapuszczać.

- Starszym osobom jedyne co można polecić, to sprowadzenie roweru albo objechanie tej trasy – zaleca Kamil Górniak, który uprawia wyczynową jazdę na rowerze.

Zjazd Kamila zakończył się nie bez uszczerbku. Na szczęście nie na zdrowiu, ucierpiał tylko sprzęt.

Miejsc w Czeladzi, gdzie na ścieżki rowerowe trzeba wyjątkowo uważać jest więcej. Burmistrz miasta jednak problemu nie dostrzega.

- Tak się zdarza, że są i schody na trasie rowerowej. Ważne jest to, że jest trzydzieści siedem kilometrów i jeżeli trafią się jedne schody, to z całym szacunkiem, ale nie jest to wielki problem – mówi Marek Mrozowski, burmistrz Czeladzi.

Jak się okazało nie tylko w tym jednym miejscu trzeba być niezwykle czujnym. Zasadzek jest wiele, a na trasach rowerzyści muszą walczyć nie tylko z przeszkodami, ale i o przestrzeń dla siebie – bo dla wszystkich miejsca nie starcza.

- Nie odważyłbym się zjechać rowerem w tym miejscu. Znak ścieżki rowerowej postawiony. Myślę, że ktoś zrobił niezły dowcip stawiając tu ten znak – mówi Krzysztof Rumiński, mieszkaniec Czeladzi.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że bardziej liczy się ilość, a nie jakość.

- Jesteśmy chyba najlepsi, jesteśmy chyba rekordzistami pod względem powstawania ścieżek rowerowych w tak krótkim czasie. Przecież to jest pół roku, jeden sezon właściwie – dziwi się Krzysztof Paliga, rowerzysta.

Urzędnicy po za tym, że „dbają” o to, aby na trasach nudno nie było wydaje się, że równie mocno liczą na spostrzegawczość rowerzystów. Bo nic nie jest tu oczywiste…

- Jazda wzdłuż tych znaków jest chyba bardziej ekstremalna od tej, którą ja uprawiam. Można się pogubić – zauważa Bartosz Paliga, zawodnik freeraidowy.

Do tej pory stworzono już ponad trzydzieści kilometrów tras rowerowych w Czeladzi. Jednak prawdziwych i nowo utworzonych jest prawdopodobnie nie więcej niż kilometr.

- Prowadzimy
stronę internetową, na której wypowiadają się mieszkańcy Czeladzi. Nie spotkałem pozytywnej opinii, większość osób krytykuje, że ten projekt nie jest robiony z głową. Postawiono na ilość a nie na jakość – mówi Przemysław Szałański, Stowarzyszenie Moja Czeladź.

Jakość w urzędzie podobno też się liczy, bo urzędnicy w sprawie ścieżek nie powiedzieli jeszcze ostatniego zdania. Proces ich powstawania nie dobiegł jeszcze końca.

- To co jest już wykonane jest natychmiast oznakowywane tak, żeby jak najszybciej wszyscy mogli z tego korzystać – zapewnia Marek Mrozowski, burmistrz Czeladzi.

I korzystają… nie inaczej niż do tej pory.

Źródło: Telewizja Silesia

Napisz komentarz


  • Pomieszczenie biurowe lub na inną działaność finansową, o powierzchni 156 m2 z możliwością dobrania większej powierzchni.

    Katowice ul. Czerwińskiego 6 (parter) 100m od ronda

    tel. 662-332-098