Raj w Psarach
Opublikowano dnia: 12 października 2010
Artykuł autorstwa: Redaktor Naczelny
Kategorie: Polska, Powiat Będziński, Psary
W ciągu 8 lat gminie przybyło 435 mieszkańców. Psary mają aspiracje stać się nową sypialnią Śląska i Zagłębia. Dobre położenie i szybka komunikacja, ładne krajobrazy za oknem, cisza, spokój oraz bez wątpienia przystępna cena ziemi, to plusy, które najczęściej wymieniają nowi mieszkańcy gminy Psary. A jest ich całkiem sporo, bo w ostatnich latach sprowadziło się tu 435 osób, a kolejni nadal przybywają.
- Stąd o wiele łatwiej dostać się do centrum Katowic – mówi Bartosz Satała, który jeszcze w tym roku planuje zakończyć budowę domu w Górze Siewierskiej. – Droga zajmuje około 20 minut. Mieszkając w południowych dzielnicach Katowic taki czas dojazdu jest niemożliwy – dodaje.
Cztery lata temu Czesław Szmalenberg przeprowadził się z mieszkania w Sosnowcu do domu prywatnego w Dąbiu. Dziś mówi wyłącznie o plusach tej decyzji.
- Mieszkałem na kameralnym osiedlu w mieście – wspomina pan Czesław. – Jednak dopiero tutaj poznałem, co to dobrzy sąsiedzi. Śmiało mogę powiedzieć, że w okolicy mam kilkunastu sąsiadów, z którymi żyję w przyjaźni. Żyjąc w blokach z wielkiej płyty jest to niemożliwe – stwierdza.
- Chcemy zabrać Tychom miano sypialni aglomeracji. U nas znacznie lepiej się sypia – przekonuje Dariusz Margiel z Urzędu Gminy w Psarach. – Mamy ładniejsze widoki i więcej zieleni – wymienia.
W urzędzie doskonale wiedzą, że sam krajobraz to nie wszystko.
- Ludzie, którzy wybierają życie w sąsiedztwie wielkich aglomeracji, szukają przestrzeni – mówi Margiel. – Staramy się im tę przestrzeń zaoferować. Działki, które sprzedaje gmina, mają około dwóch tysięcy metrów kwadratowych. Najwięcej nowych budynków widać w sołectwie Malinowice.
Mieszkańcy aglomeracji śląsko-zagłębiowskiej najchętniej przeprowadzają się do gmin Psary, Siewierz, Bojszowy, Mikołów oraz miejscowości na Jurze.
Krzysztof Łęcki, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego, uważa, że największym plusem tych rejonów jest dobra lokalizacja. Często można się stamtąd szybciej dostać do centrum miasta niż przejechać przez jego wszystkie dzielnice.
- Niedogodności związane z życiem w mieście są powszechnie znane. Jeżeli można do niego przyjechać tylko do pracy, a później wrócić do miejsca, gdzie jest cisza, spokój i widok na las, to ci, którzy mogą z tego korzystać, robią to. W Zagłębiu i na Śląsku mamy możliwość wyprowadzić się do gmin, oddalonych zaledwie o kilkanaście kilometrów od głównych miast aglomeracji. Z całą pewnością łatwiej i przyjemniej odpoczywa się po pracy w takiej okolicy – mówi socjolog.
- Ci, którzy zdecydowali się zainwestować w dom i przenieść na wieś, postrzegani są jako osoby o wyższym statusie społecznym, bo potrafią zapewnić sobie komfort życia, na który nie wszystkich stać – dodaje.




