
Policja z Będzina przepędza pijaczków z centrum
Opublikowano dnia: 25 listopada 2010
Artykuł autorstwa: Redaktor Naczelny
Kategorie: Będzin, Polska, Powiat Będziński
Zero tolerancji dla braku porządku i bezpieczeństwa w centrum miasta. Będzińscy policjanci mają pomóc w zamianie centrum Będzina w miejsce przyjazne zarówno dla mieszkańców, jak i przyjezdnych.
- Chcemy, aby mieszkańcy centrum miasta poczuli się bezpieczniej – mówi Tomasz Czerniak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Będzinie. – Chcemy pokazać, że policja stara się robić tutaj kawał dobrej roboty – dodaje.
Na pierwszy ogień poszło ścisłe centrum. Rejon ulicy Małachowskiego, już od palcu Kolei Warszawsko – Wiedeńskiej. Poza przejściem po deptaku policjanci sprawdzili także każdy z zakamarków przy kamienicach czy wzdłuż torów.
A jak dodaje Joanna Paryż z Łaz, która codziennie widzi tyły kamienic z okna pociągu policja te miejsca powinna odwiedzać bardzo często.
- Jak nie pijaczki od samego rana stojący w krzakach przy peronach, to pozostałości po nich – opowiada podróżna z Łaz.
- A to, co po sobie pozostawiają nie tworzy najprzyjemniejszego widoku. Tony butelek i innych śmieci. To wita każdego, kto wjeżdża pociągiem do Będzina. Więcej patroli w takich miejscach na pewno pomoże w rozwiązaniu tej sytuacji – dodaje.
- Patrole w pierwszej kolejności będą zwracać uwagę na to, kto stoi w bramach kamienic – opowiada Czerniak.
- Czy nie przebywają tam osoby spożywające alkohol – dodaje.
Policjanci sprawdzili także, czy po chodnikach w centrum można swobodnie poruszać się.
- W ostatnim czasie zauważyliśmy, że płynne przejście chodnikiem blokują banery czy reklamy wystawiane ze sklepów czy banków – mówi Czerniak.
- Będziemy zwracać uwagę, aby nie przeszkadzały przechodniom. Chodnik ma służyć pieszemu. Jeśli musi on w jakikolwiek sposób omijać przeszkody na nim to dochodzi do złamania przepisów ruchu drogowego. Piesi mają prawo mieć wolny chodnik – wyjaśnia.
W ciągu jednego dnia trzy patrole policji i straży miejskiej upomniały około 30 właścicieli sklepów. Na razie będą tylko upominać ich, aby nie tarasowali przejścia. W większości przypadków sklepikarze zastosowali się do nakazu funkcjonariuszy.




