Na Środuli się nie pobawisz
Opublikowano dnia: 30 kwietnia 2010
Artykuł autorstwa: Redaktor Naczelny
Kategorie: Pierwsza strona, Polska, Sosnowiec
Zniszczone huśtawki i piaskownice z psimi kupami to problemy, z którymi na co dzień borykają się mieszkańcy Środuli. Spółdzielnia mieszkaniowa zdaje sobie sprawę, że nie jest dobrze. Ale cudów w tym roku nie będzie.
Dziury na drogach to nie jedyny problem, z którym po długiej zimie borykają się mieszkańcy Sosnowca. Słoneczna pogoda to wreszcie okazja dla rodziców, by wybrać się na spacer ze swoimi pociechami. Częstym celem tych spacerów, zwłaszcza na osiedlach, jest plac zabaw. I tu niestety pojawia się problem.
-Huśtawki, ławki, zjeżdżalnie są po prostu zaniedbane. Mam wrażenie, że niektóre z nich pamiętają okres mojego dzieciństwa – mówi Żaneta Lechoń, mama 4-letniego Kamila. -Mieszkam na Środuli, ale kiedy tylko mam czas, zabieram dziecko do Parku Sieleckiego. Mam wrażenie, że w miejskim parku jednak bardziej dba się o porządek niż tutaj. Tam mogę odpocząć, kiedy mój syn bawi się na placu zabaw. O Środuli wciąż się zapomina. Cała uwaga skupiona jest wokół górki, na której i tak nic się nie dzieje, tymczasem przydałoby się, aby władze zeszły trochę niżej i pomyślały o bardziej przyziemnych elementach infrastruktury, których potrzebujemy – nowe huśtawki, kosze do koszykówki – dodaje Lechoń.
Problemem są m.in. piaskownice, w których nie trudno o… psie odchody. -Jakiś czas temu postawiono na osiedlu tabliczki z informacją ?Zakaz wstępu psom”. Właściciele, którym nie przeszkadza, że ich pies wypróżnia się w piaskownicy, to jedna sprawa. Inna sprawa to bezpańskie psy błąkające się po osiedlu. Jak wytłumaczyć im, że mają zakaz wstępu? Może ktoś, kto postawił te tabliczki, pokaże nam, jak to zrobić?- pyta Alicja Machoń, mieszkanka Środuli. Grzegorz Dąbrowski, rzecznik prasowy sosnowieckiego magistratu uważa jednak, że miasto dostatecznie dba o place zabaw. -Co roku gmina zakupuje nowe place zabaw. Te, które są administrowane przez gminę, na bieżąco są porządkowane – mówi Grzegorz Dąbrowski. -Co do brudnych piaskownic, akurat nasze place zazwyczaj ich nie posiadają – dodaje Dąbrowski.
Stare piaskownice należą w większości do Spółdzielni Mieszkaniowej ?Środula”. Sławomir Machura, zastępca prezesa spółdzielni zdaje sobie sprawę, że stan placów zabaw nie jest najlepszy. -Właśnie zakończyliśmy przeglądy, część huśtawek i innych elementów rzeczywiście wymaga remontu, inne są całkowicie do wymiany. Informacja o aktualnym stanie placów zabaw została już wysłana do nadzoru budowlanego, a prace powinny zostać zakończone w okresie dwóch tygodni – mówi Machura.
Nowoczesne i kompleksowe place zabaw to jednak wciąż rzadkość. Gmina co roku zaopatruje Sosnowiec w kolejne skwery rozrywki, tyle że Środula nie jest jedyną dzielnicą, w której młodzi rodzice czekają na huśtawki dla swoich pociech. W tej chwili administruje ona czteroma placami przy ulicach: Norwida, Zaruskiego, Stwosza i Prusa. W tym roku w budżecie miasta wygospodarowano 120 tys. zł na doposażenie istniejących placów zabaw i budowę dwóch nowych. Niestety, Środula z tej puli nie skorzysta. Jeden z placów znajdzie się przy ulicy Hallera, drugi przy Białostockiej.





Dbrze nam się czyta
blog dodany do ulubionych